Natalia Brzykcy w Szkole Podstawowej w Kobylinie
Dodane przez admin dnia PaŸdziernik 05 2017 11:09:06

Srebrna medalistka olimpijska w judo opowiada o swojej drodze do medalu.

Już 5 września 2017 r., w pierwszym dniu nauki nowego roku szkolnego Szkołę Podstawową odwiedziła Natalia Brzykcy – tegoroczna vicemistrzyni olimpijska z Samum w Turcji. O Natalii wiemy dużo, znamy jej sportowe sukcesy.

W spotkaniu z uczniami klasy 5 i 6 wzięła udział koleżanka Natalii – Sylwia Krzemień, mistrzyni świata w sumo z 2010 r., p.o. burmistrza Rafał Nowacki, dyrektor Zespołu Szkoła Podstawowa i Przedszkole Mariola Wojciechowska oraz nauczyciele ze szkoły.


Treść rozszerzona

Srebrna medalistka olimpijska w judo opowiada o swojej drodze do medalu.

Już 5 września 2017 r., w pierwszym dniu nauki nowego roku szkolnego Szkołę Podstawową odwiedziła Natalia Brzykcy – tegoroczna vicemistrzyni olimpijska z Samum w Turcji. O Natalii wiemy dużo, znamy jej sportowe sukcesy.

W spotkaniu z uczniami klasy 5 i 6 wzięła udział koleżanka Natalii – Sylwia Krzemień, mistrzyni świata w sumo z 2010 r., p.o. burmistrza Rafał Nowacki, dyrektor Zespołu Szkoła Podstawowa i Przedszkole Mariola Wojciechowska oraz nauczyciele ze szkoły.

Dyrektor przywitała p.o. burmistrza, sportsmenki i uczniów. Natalia Brzykcy w swojej opowieści podkreślała: ”Pochodzę stąd, moja rodzina mieszka w Łagiewnikach. Wychowałam się w rodzinie wielodzietnej. Nie zawsze wystarczało na wszystko pieniędzy. Nie było lekko. Ale dzięki temu nauczyłam się wielu rzeczy. Potrafię sama pomalować mieszkanie, skręcić meble. Jako dziecko i dorastająca dziewczyna byłam zmuszona radzić sobie z trudnymi sprawami. Wszyscy tak się uczyliśmy. Mój brat Tomek , który pracuje w Kobylinie w przedszkolnej kuchni wspaniale gotuje, też umie pomalować mieszkanie, pracuje w ogrodzie, drugi brat też doskonale gotuje. Pamiętam, że Tomek pierwszą zupę ugotował, gdy miał 5 lat.”

Do szkoły musiałam dojeżdżać, nie uczyłam się najlepiej, bo nie zawsze miałam czas. Gdy wracałam ze szkoły, musiałam iść do pracy, pomagać w domu. Dopiero wieczorem lekcje. Ale dzięki temu wiem, co to ciężka praca, jestem do niej przyzwyczajona, bo tak pracowałam od dzieciństwa – wspomina Natalia.

O początkach w sporcie mówiła uczniom: ”Najpierw trenowałam tenis stołowy. Trafiłam na dobrego trenera – Roberta Wachowiaka. Był moim wychowawcą w gimnazjum. On mnie mobilizował i prowadził. Do dzisiaj gram w tenisa stołowego. Potem przyszło sumo. Okazało się, że mam uzdolnienia w tym kierunku. Musiałam popołudniami i wieczorami jeździć do Kobylina na treningi rowerem. Było mi strasznie ciężko. Czasami miałam wszystkiego dosyć. Wiem, że wy też macie dużo nauki, nie zawsze wam się chce, machacie ręką. Ja też tak robiłam. Nie byłam idealna. Ale potrafiłam zawsze się wziąć do pracy, otrząsnąć z niemocy. I właśnie wam, uczniowie, radzę to samo. Nie poddawajcie się, gdy coś nie wychodzi. Zaciśnijcie zęby i próbujcie do skutku. Musicie umieć czytać i pisać. Ja się dużo w szkole nauczyła, dzięki temu mogę teraz czytać książki, które mnie interesują , uczą czegoś nowego. Wy też musicie to umieć. Trzeba kształtować swój charakter, nie liczcie na innych. Zawsze na siebie.”

Potem Natalia pokazała uczniom i gościom przywieziony z olimpiady srebrny medal. Wszyscy uczniowie byli zdziwieni jego dużym ciężarem. Z zainteresowaniem oglądali trofeum ze wszystkich stron. Na koniec podziękowali Natalii Brzykcy gromkimi brawami i wręczyli pamiątki z Kobylina. Życzyli Natalii zdobycia złotego medalu na olimpiadzie, bo o tym sportsmenka marzy.

Emanuela Czwojdzińska